Jump to content

net4game

The most innovative GTA: San Andreas Multiplayer Role Play server

Photo
- - - - -

Joe Cerri


  • Please log in to reply
11 replies to this topic

#1 Sway Official9 07/11/2018 - 20:00

Sway Official
  • Gracz

                                                    70d851_przystojny-dobrze-zbudowany-blond
                                                                 

                                                                 Imię i Nazwisko: Joe Cerri.
                                                                              Wiek: 19 lat.

                                                                      Stan Cywilny: Wolny.

                                              Znaki szczególne: Spora blizna na lewym ramieniu.



Wstęp:

Joe to młody, przystojny chłopak. Wygląda na niewinnego i bezbronnego, ale ma wiele za uszami, był zatrzymywany wiele razy przez Policję w różnych miastach. Miał on młodszego brata, ale niestety... zmarł w wypadku samochodowym, Joe początkowo się tym długo zamartwiał ale jego twarda ręka spowodowała, że w miarę szybko mu to przeszło. Joe Cerri nie ma szansy na dobry zawód, między innymi przez to, że nie może dostać dokumentu udowadniającego jego niekaralność, o służbach mundurowych może pomarzyć, ale i tak raczej nie wkroczył by do tego "Bagna", woli zarabiać swoim tokiem, nie zamartwiając się przy tym innymi problemami. Mr. Cerri jest uważany za "wolnego życia" nie musi nic, nie idzie do pracy za często, po prostu traktuje swoje życie na luzie. To jego Motto! A oto jego historia:

 

Początek Mojej Historii:
Cześć, jestem Joey. Początek mojego życia zaczął się w Liberty w jednym z tutejszych szpitalii, dzień moich urodzin moja matka określa jako "wielki cud". Pewnie dlatego bo moi rodzice mieli wielki problem z dziećmi, mój Ojciec miał problemy z alkoholem i nie chciał mieć "bahorów". Dopiero po kilkuletniej kuracji tato chciał mieć dzieci i udało się! Urodziłem się ja, miałem duże oczy, małe nóżki i małe rączki - Tak opowiadała mi Matka o mnie. Byłem niesamowity, aż chciałoby się powiedzieć że idealny, moje pierwsze lata życia spędzałem neutralnie, trochę się bawiałem, trochę coś... coś tam... Normalne życie małego dziecka, aż do momentu mojego pierwszego "przypału". Byłem w ostatniej klasie szkoły średniej, mój kolega zabrał mi parę moich nowych adików, bardzo mnie to wkurzyło do takiego stopnia, że nie zawachałem się go pobić! niestety ale zrobiłem to zbyt boleśnie, dostał kilka razy z nożyczek w głowę, nie wiem co mi do głowy strzeliło, żeby tak robić... Została wezwana policja, moja matka no i oczywiście Ojciec. Następną noc spędziłem w piwnicy, rodzice mnie wypuścili a mnie bardzo kuło sumienie, poszedłem do szpitala, aby go przeprosić. Niestety, ale już nie żył... nie dałem rady, załamałem się. Najgorsze było to, jak teraz wrócić do domu i powiedzieć to rodzicom, gdy wróciłem do domu to usłyszałem głośne "Znowu ten bachor wrócił!", matka do mnie podeszła i krzykliwie się spytała "Jak coś mu się stało, to nie myśl o komputerze!!", nie wytrzymałem i musiałem skłamać, że jest cały i za kilka dni wróci do ładu... To kłamstwo jeszcze bardziej mnie załamało, matka wtedy mnie przeprosiła i kontynuowaliśmy życie. Tydzień później rodzice spytali się mnie jak u tego kolegi, powiedziałem, że nie wiem. to było najgorsze, matka poszła do szkoły i się spytała, powiedziano jej: "On przecież od tygodnia nie żyje", no i się sprawdziło "Kłamstwo ma krótkie nogi", wiedziałem że nie warto kłamać, znowu rodzice zamknęli mnie w piwnicy, ale zanim to zrobili, zobaczyłem papiery i okazało się, że za bezstresowe wychowanie dostają $1,000 tygodniowo, strzelił mnie szlak i nie mogłem dłużej.

 

Życie bez rodziców:
Po ucieczce miałem wyrzuty sumienia, chociaż ucieczka była bardzo profesjonalna, nie sądziłem że uda mi się to zrobić... Po ucieczce skończyłem na boku szkołę i ukrywałem się przed rodzicami, słyszałem że przez to, że już nie mogą na mnie zarabiać zbankrutowali i ledwie żyją. Ja żyłem jak król! Bezinteresownie i na luzie, zarabiałem powoli i dyskretnie, mimo tego że musiałem każdy krok monitorować, to podobało mi się to! Kilka lat później... (...) ... Zarobiłem w końcu na bilet w jedną stronę, to co było za mną się kończy, spaliłem wszystkie papiery które miały na sobie moje nazwisko, od dzisiaj przedstawiam się zawsze jako Joe Forsell, pokazuję idealnie podrobiony identyfikator, to jest życie! Na łomży! Przyszedł czas lotu, odlatuję z tego przeklętego miasta! Bye, bye Liberty!

Witaj, nowy świecie!
Ahh.. po tych kilku dniach podróży w końcu! Los Santos, miejsce piękne i niesamowite... oby żyło mi się tutaj jak najlepiej, dostałem już pracę, mój podrobiony identyfikator zadziałał, chyba naprawdę dobrze go podrobiłem. Zobaczymy co przyniosą kolejne dni...

Dni mojej historii. (Będą Aktualizowane!)

21-05-2018r. - Ten dzień zaczął się niewinnie, zdobywałem powoli prace aby zarobić na życie w tym świecie. Co najlepsze poznałem swojego kumpla z lat dzieciencych - Szkoły Średniej, oczywiście poszliśmy razem na piwo, trochę za dużo się napiłem i zacząłem bełgotać, ktoś z lokalu zadzownił na policję, zebrali mnie. Naszczęście wypuścili po kilku godzinach bo w miarę szybko ztrzeźwiałem.

22-05-2018r. - Wstałem z rana i odrazu ruszyłem na miasto, jak zawsze szukałem trochę roboty a tu.. a tam... żeby przynajmniej w jakimś sensownym stopniu zarobki były, bo za marną stówkę dziennie nie będę się marnował, spotkałem dzisiaj Sergio Simpson, spoko ziomek. Prawie taki jak ja, od teraz jesteśmy ziomeczkami, podobno chodził do tej samej szkoły co ja, ale do innej grupy... Dzisiaj znalazłem taaaką foczkę, próbowałem ją trochę zabajerować, ale się nie udało. Typiara miała chłopaka walecznego jak Tyson no i cały plan psu w dupę, ale co... Może jutro się uda.

23-05-2018r. - Dziś spotkałem się z moimi ziomkami, ruszyliśmy w miasto i jak zawsze napiliśmy się browarów, czyli to co lubimy najbardziej, najbardziej też lubimy przepijać całą wypłatę, nie inaczej było dzisiaj. Ale to nie był zwykły dzień, przejeżdżając ulicą zobaczyłem kilka radiowozów, karetkę i chyba federalnych... Nie wiedziałem o co chodzi, podszedłem i okazało się, że zmarł mężczyzna... był w ciemnym worku, z tego co mówili funkcjonariusze - To chyba Clark DiMartino. Jakiś dziadek, niestety nie zdążyłem na całe wydarzenie, był on już zapakowany do wora. Straszne przeżycie, ale niestety takie sytuacje zdażają się po ludziach, oby mniej takich! Złapać tych, którzy tak robią!

20-10-2018r. - Minęło prawie pół roku od momentu kiedy opuściłem rodziców, to pewnie jest dla nich koszmar, ich jedyne dziecko tak po prostu zniknęło. Niesamowite, że jeszcze wytrzymuje bez nich... kiedyś popadł bym w koszmar po takim czasie, oni pewnie myślą że zostałem porwany i już dawno nie żyję. Los Santos jest bardzo oddalone od Liberty, raczej to niemożliwe żeby mogli mnie tutaj znaleźć! Czas skończyć z przykrywką, od teraz jestem Joe Cerri i tyle, przykrywka jest dla słabych. Moje życie potoczyło się bardzo dobrze, mieszkam w pięciogwiazdkowym hotelu w centrum LS, wszędzie mam blisko, wygodę w życiu. Posiadam swój własny środek transportu, ciekawe co przyniosą mi kolejne dni, czy wzbije się do góry czy upadne na samo dno?! W moim przypadku wszystko jest możliwe.

30-10-2018r. - Boże, ten czas płynie tak straszliwie szybko, niedługo kończy się miesiąć i zacznie następny. Dziewiątego listopada kończę swoje dziewiętnaste urodziny, nie wiem z kim je spędzę ani w jaki sposób, ale pewnie się nachleję i tyle będzie z mojej imprezy. Jutro uroczystość Wszystkich Świętych, dzięki temu przypomniałem sobie o tym dziadku który zmarł pięć miesięcy temu, to było straszliwe wydarzenie, jutro kupię znicz, może kwiaty i postawie na grobie tego dziadka, chwila.. jak miał na imię? A no tak! Clark DiMartino. Chciałbym aby na tej uroczystości ktokolwiek coś położył na jego grobie. Kiedy ostatnio byłem obok jego grobu to zobaczyłem coś strasznego, jego grób był najtańszy z najtańszych, a do tego nawet jednego znicza na nim nie było. Na innych było minimum kilka zniczy i bukiet kwiatów w wazonie. Nie zostawię tego tak, mimo że nawet z nim nie rozmawiałem, to pomogę mu. Nie wiem gdzie są jego bliscy, albo go nienawidzili albo po prostu nawet nie wiedzą o jego istnieniu, może to imigrant z bardzo daleka... nie mam pojęcia. Jutro zrobię to aby jego dusza spoczywała w pokoju, każdy ma do tego prawo i powinno tak być z każdym.

02-11-2018r. - Uczyniłem to, co miałem uczynić... czyli odłożyć kwiaty na nagrobku zmarłego Clarka. Niestety wczoraj nie mogłem przyjść, w samo święto bo miałem dużo obowiązków na głowie. Lepiej później niż wcale, mam nadzieję że jest tam na górze i jest ze mnie dumny. Zbieram coraz więcej pieniążków, już niedługo będzie mnie stać na jakieś autko którym będę mógł śmigać i śmigać.
Jedyne co jest mi potrzebne do szczęścia to spokój, nie wiem czy dobrze uczyniłem, że nazwisko Cerri pozostawiłem bez jakiejkolwiek zmiany, może nie powinienem tego robić. Moi rodzice mogą mnie znaleźć w każdej chwili. Takie życie ze strachem jest niesamowitę, chyba mam naprawdę mocną psychikę, że zabiłem człowieka i okłamałem tym samym rodziców, po czym uciekłem od nich. Należało im się, dobrze zrobiłem. Oni zarabiali na bezstresowym zachowaniu, którego oczywiście niema... zamykali mnie nocami w piwnicy, to źli ludzie i nie powinienem im ufać.

07-11-2018r. - Dzisiejszy dzień zaczął się bardzo dziwnie, obudziłem się i odrazu ruszyłem na miasto. Spotkałem na mieście jakiegoś typka, powiedział że ma dobry towar i postanowiłem, że od niego trochę zakupię. Obudziłem się pod latarnią i byłem zszokowany, poszedłem do szpitala i wziąłem parę leków uspakająjących. Udałem się do bankomatu i okazało się, że nie było w nim ani grosza, koszmar! Co ja teraz zrobię?! Nie mam pojęcia, chyba muszę zarabiać od nowa... już nigdy nie popełnię tego błędu.

08-11-2018r. - Podjąłem decyzję, żegnam się z Los Santos, przez stracenie moich pieniędzy odechciało mi się tutaj żyć, już kupiłem lot i wylatuje. Po tylu miesiącach w końcu zobaczę się z rodzicami i zobaczę co u nich, żegnaj Los Santos. (Ciąg dalszy w EPISODE. Liberty City)

 

23-11-2018r. - Wróciłem do tego miasta, ani trochę tego nie żałuję, dzisiaj przytrafił mi się straszny wypadek. Zostałem dotkliwie pobity, kiedy się ocknąłem poszedłem do apteki gdzie zemdlałem, straciłem oddech i puls, krew zaschnęła w moich ustach, twarz zrobiła się blada ale przeżyłem dzięki Bogu, od teraz jestem ściśle wierzący, wiem! to kara boska za zabójstwo moich rodziców, nie zmarnuję tej szansy, idę do spowiedzi... być może moje grzechy zostaną wybaczone.

 

25-11-2018r. - W końcu zakupiłem moją bestię, Freeway. Jaki on przepiękny! Teraz mijam zachód słońca na tej bestii... po prostu piękne, ehh... mój emperor został w Liberty City, no cóż... trudno. Liczy się to, co teraz, tego emperora może ktoś sobie ukraść, ale freeway'a nie oddam nikomu, teraz to moje oczko w głowie.

 

24-12-2018r. - Miesiąc temu zostałem okradziony z mojego Freeway'a, moje kluczyki i wzywania policji na nic się nie zdadzą... cały mój majątek tak po prostu przepadł, no trudno... żyje się dalej. A może i nie, nie wiem czy warto... ponad rok życia zarabiałem na to co miałem, to wszystko się skończyło, to wszystko już niema sensu, nawet dzisiaj w dzień wigilii nikt mnie nie zaprosił do domu, wszystko mnie odtrącają, nikt mi nie chce dać czegokolwiek, mówią na mnie "menel", czas przejść na inny, lepszy świat. Zasłużyłem na to, to kara boska. Zabiłem rodziców z zimną krwią. Nadszedł mój kres.

 

The End: Joe Cerri zmarł dwudziestego piątego października około godziny dwudziestej pierwszej w wyniku samobójstwa, powód śmierci to skok z dużej wysokości.

 

EPISODE. Liberty City

Spoiler

 

((OOC: Cześć, siema! Oto moja druga Biografia na net4game.com mam nadzieję, że wam się spodoba. Tak jak moja poprzednia, również będzie aktualizowana. Ta jest zriobiona bardziej stylistycznie. Zachęcam do komentowania i zgłaszania jakichkolwiek błędów. Postaram się je poprawić i spełnić wasze oczekiwania.))


Edited by Sway Official, 25/12/2018 - 23:13.

  • Back to top
    • 2

#2 Barlyy16 07/11/2018 - 20:48

Barlyy
  • Gracz

Bardzo fajnie zrobiona! Zapraszam do swojej!


  • Back to top
    • 1

#3 Sway Official9 08/11/2018 - 14:38

Sway Official
  • Gracz

@Aktualizacja


  • Back to top
    • 0

#4 * Król Dżungli159 09/11/2018 - 16:34

Król Dżungli
  • Gracz

*
POPULAR

Jak dla mnie trochę mało realne, że bezdomny po twoim jednym twoim zdaniu proponuje Ci żebyś z nim zamieszkał albo szef ścigantów od razu się Tobie przedstawia, a dodatkowo Joe zabija bez żadnych skrupułów jak jakaś maszyna.

 

Do reszty nie mam żadnych zastrzeżeń.

I część z tej całej biografii czyta się naprawdę świetnie


  • Back to top
    • 5

#5 Pixos De Blood6596 09/11/2018 - 16:36

Pixos De Blood
  • Gracz

*
POPULAR

Spoiler

 

Rozwaliłeś mnie tym na łopatki xD


  • Back to top
    • 4

#6 Don Cenarius1314 09/11/2018 - 16:52

Don Cenarius
  • Gracz


Spoiler

 

Rozwaliłeś mnie tym na łopatki xD

Nie tylko Ciebie xD


  • Back to top
    • 2

#7 Sway Official9 09/11/2018 - 18:51

Sway Official
  • Gracz

Przyznam się, że w tym trzecim rozdziale trochę za dużo zrobiłem. Bohater uciekł, zabił Bezdomnego, dołączył do ścigantów i poznał ich szefa, pojechał kupić sobie bluzę... zdecydowanie zbyt mało realny ten rozdział, chyba tylko pierwszy jest godny zaufania :P Postaram się w następnych rozdziałach postawić na realizm, mam już przyszykowany scenariusz na 6 rozdziałów... ale chyba będę musiał go trochę zmienić, Pozdrawiam!


Edited by Credo Hemingway, 09/11/2018 - 18:52.

  • Back to top
    • 0

#8 Sway Official9 20/11/2018 - 19:37

Sway Official
  • Gracz

Rozdział VIII.

Spoiler

Rozdział IX.

Spoiler

Rozdział X.

Spoiler


Edited by Sway Official, 20/11/2018 - 19:41.

  • Back to top
    • 0

#9 Sway Official9 23/11/2018 - 20:17

Sway Official
  • Gracz

Został dodany nowy dzień!


  • Back to top
    • 0

#10 Sway Official9 25/11/2018 - 21:59

Sway Official
  • Gracz

Został dodany nowy dzień!


  • Back to top
    • 0

#11 Sway Official9 25/12/2018 - 23:14

Sway Official
  • Gracz

Został dodany nowy, ostatni dzień :(


  • Back to top
    • 0

#12 Mikeme5 19/02/2019 - 13:14

Mikeme
  • Gracz

Spoko Historia podoba mi się pomysłowa, ciekawa. Trochę czasu na to poświęciłeś ;) Koniec niespodziewany :(


Edited by Mikeme, 19/02/2019 - 13:15.

  • Back to top
    • 0




0 user(s) are reading this topic