Jump to content

net4game

The most innovative GTA: San Andreas Multiplayer Role Play server

Photo
* * * * * 5 votes

Livia McFly - Coletti


  • Please log in to reply
193 replies to this topic

#41 Tajemniczaa641 23/07/2016 - 10:18

Tajemniczaa
  • Gracz

No i elegancko! Naprawdę dobra robota.

Dzięki, dzięki.  :D

 

Jaka długa biografia, biorę się za czytanie :D

Miłego czytania!  ^_^

 

"Polepszyłam znajomości z drugiej dywizji, Gang Unit. Warto ze sobą współpracować, bez względu na różne komisariaty. Brayan Hetfield, zabawny człowiek, który jak wywnioskowałam kocha śpiewać i rymować. Pozytywna osoba." Jestem i ja, o - milusio. ^^

Fajnie pisana biografia, przyjemnie się czyta oby tak dalej Tajemnicza ^^

Jesteś, jesteś. Jakby inaczej.  ;) Oby, oby - dzięki wielkie.  :joy:

 

Jax zabłysną, czas na kuzynkę (a może nie kuzynka?).  :joy:  :joy:

 

Liwka kawał dooobrej roboty, miło się czyta!  :*  :joy:

Oj będzie co pisać. Nie kuzynkę? To się zaczynam bać, ale tak pozytywnie.  :joy: Thanks.  :*


  • Back to top
    • 2

#42 Tajemniczaa641 27/07/2016 - 13:25

Tajemniczaa
  • Gracz

*
POPULAR

Ciąg dalszy...

Spotkanie po latach

Jechaliśmy na sygnale w stronę szpitala. Na noszach mieliśmy mocno poszkodowanego mężczyznę, który prawdopodobnie miał połamane żebra.

Gdy weszliśmy do budynku MC zerknęłam kątem oka na kanapę.

- Charlie, ekhm, możesz przejąć operację?

Ten spojrzał na mnie z lekkim zdziwieniem. Wskazałam dłonią w kierunku poczekalni. Kiwnął głową i ruszył na salę operacyjną. Ja wtedy zrobiłam kilka kroków do przodu i stanęłam naprzeciw kanapy.

- Tata..

- Córcia.

No to się porobiło - myślę. Kompletnie się jego nie spodziewałam.

- No to się.. spotkaliśmy.

Dodał, wystawiając ręce w moim kierunku.

- Tak, spotkaliśmy. Co prawda w pracy, ale zawsze coś.

Objęłam go przez ramię. Coś wtedy poczułam.. Poczułam.. Rodzinę? Kto wie. Było to dla mnie dziwne uczucie, pierwszy raz od tylu lat przytulić kogoś, kto kiedyś był dla mnie wszystkim.

- Co tam więcej u Ciebie słychać?

- W sumie… to od naszej rozmowy nic się specjalnie nie zmieniło. Jak mówiłam wcześniej - chłopak, miejsce zamieszkania.

- Właśnie.. Kto to jest i kiedy go poznam?

Wtem Charlie wyszedł na zewnątrz i uśmiechnął się w naszym kierunku.

- No to.. On.

Szepnęłam, widząc zawstydzonego mężczyznę. Szybko przeszedł z pacjentem do pooperacyjnej i siedział tam przez dłuższy czas. Ciekawe czemu..

- Zapracowany widzę, kiedy indziej sobie razem porozmawiamy.

Zapracowany.. Dokładnie. Czemu wszyscy moi chłopacy muszą mieć tyle na głowie..

- A u Ciebie? DJ’ujesz jeszcze?

- Tak, tak.

- Będzie jak kiedyś.

Jak kiedyś.. W tym pozytywnym znaczeniu, gdy razem z rodziną urządzaliśmy imprezę w klubie. To były czasy.

- U mnie jak dawniej, zauważyłem że tu pracujesz to pomyślałem, że na chwilę wpadnę.

- Musimy spotkać się poza pracą, żeby dłużej porozmawiać.

- Dokładnie. Dobra córcia, lecę dalej. Pojutrze się spotkamy, bo jutro wyjeżdżam prowadzić imprezę za miastem.

- Jasne, dam znać.

Ponownie uścisnęłam go i pomachałam na pożegnanie. Gdy Aron wyszedł, Charlie wychylił się zza drzwi. Parsknęłam śmiechem.

- Oj Charlie, rozbrajasz mnie czasami.

Skierowałam się do mężczyzny i złapałam go za rączkę.

- Jedziemy dalej?

- Mhm.

Wyszliśmy i wznowiliśmy patrol. Rodzina to jednak coś, co zostaje na zawsze w pamięci - myślę, zerkając przez szybę. Bez względu na to co było, zawsze nią będziemy…

HEe72OW.jpg

Lot życia

Stałam z Charlim na parkingu, wyczekując na Damien’a Summersoon’a, który miał nas dostarczyć na najwyższy wieżowiec. Co za emocje. Jeszcze wtedy nie wiedziałam że Coletti będzie miał lęk wysokości. W sumie… on sam chyba nie wiedział. Weszliśmy wszyscy do helikoptera i odlecieliśmy w górę.

- Więc jak się nazywa ten chłopak?

- Charlie to Damien - kolega z pracy - Damien, Charlie - chłopak.

- Cześć, cześć. Trochę.. Em. Wysoko.

- Troszkę jest.

Zerknęliśmy przez szybę.

- To śmigaj na tył do niego i porozmawiajcie, zafunduję Wam romantyczny lot.

Zaśmiałam się lekko, przeszłam szybko na tył i położyłam główkę na jego ramieniu. Nastała chwila ciszy.

- Charlie nieco znieruchomiał. No cóż.

- Co ja poradzę.

Wziął duży wdech i zamknął oczy.

- Też kiedyś miałam lęk wysokości, ale jednak praca wymaga od siebie pewnych poświęceń.

- No dokładnie. Zatrzymamy się na sekundkę tutaj.

Skinął na dach domu, który miał miejsce przy ściekach.

- Zostawię Was na chwilę, porozmawiajcie sobie gołąbeczki.

Damien odwrócił się i wsiadł ponownie do helikoptera, następnie włączył śmigła i odleciał tak daleko, że zniknął nam z horyzontu.

- A co jak nie wróci?

- Też o tym pomyślałam.

Zaśmialiśmy się i wspólnie usiedliśmy na skraju dachu, patrząc w stronę wody.

- No… Romantycznie.

- Oj tam, nie patrz na te ścieki.

Uśmiechnął się w moją stronę.

- Wtedy w urzędzie.. myślałeś że to wszystko się tak potoczy?

- Wiesz… W sumie...

Damien w tym czasie podleciał i machnął ręką, wskazując abyśmy weszli do środka.

- Potem dokończę.

Dodał Charlie udając się w stronę maszyny. Następnie polecieliśmy na wieżowiec.

Mężczyzna złapał mnie za rękę i skoczyliśmy razem w dół. Co prawda po paru sekundach nasze spadochrony lekko się splotły, przez co też wylądowałam na innym budynku. Na szczęście on zleciał i przyjechał po mnie samochodem. Skoczyłam mu na maskę, za to inni koło niego byli lekko zdziwieni.

- Upadek Anioła.

Dodał, otwierając mi drzwi. Odjechaliśmy dalej. Czeka nas następny skok, zobaczymy czy tym razem pójdzie wszystko po naszej myśli. Damien Summersoon nieźle się spisał - myślę. Musze mu coś za to odpalić, cieszę się że mam takich przyjaciół.

Tp2cnfS.png

Kolejna przygoda

Jechaliśmy dalej przed siebie. Teraz dałam się wykazać Charliemu. Postanowił nas zabrać na przejażdżkę i ostatni zaplanowany skok. Udaliśmy się samochodem do północno-zachodniego Bone County. Na miejscu zatrzymał się na boku drogi i wysiadł z samochodu. Zrobiłam to samo - udając się rzecz jasna za nim. Tego wieczoru był moim przewodnikiem.

- Więc tak, wracając do wcześniejszego pytania. Szczerze nie miałem pojęcia, kiedy byłaś z Ivanem nie chciałem się Wam wtrącać, jednak cały czas do Ciebie coś czułem. Nie wiedziałem, że nadejdzie taki dzień, że będziemy razem - dodatkowo aż tak bardzo wdrążeni w związek.

- Mhm. To dobrze, że się nie wtrącałeś, doceniam to.

Ścisnęłam jego łapkę jeszcze bardziej. Rozejrzałam się wokoło. Mnóstwo gwiazd na niebie. Niesamowity widok.

- Powiedz mi..

Dodał, zatrzymując się na drodze i patrząc na moje oczy.

- Kochasz mnie?

- Czy kocham? Nie jesteś mi obojętny. Bardzo długo się znamy, jesteś wyjątkowy na swój sposób. Nie jesteś takim… stereotypem faceta. To mi się podoba.

Uśmiechnęłam się od ucha do ucha, kołysząc jego rączkę na boki.

- To znaczy?

- Tak - kocham. Starasz się, widać że Ci zależy. Jednak nie robisz niczego na siłę.

- Też Cię kocham.

Złapał moją dłoń i uniósł na wysokości warg, następnie zbliżył usta i delikatnie ją pocałował. Szliśmy tak gawędząc niemały kawałek drogi. Zanim doszliśmy do miejsca zdążyliśmy się parę razy skomplementować, obrazić, przeprosić. Hah - Tak naprawdę, nie potrafię się z nim pokłócić. Wszystko robimy w formie zabawy, co również jest ułatwieniem dla związku. Gdy byliśmy na miejscu zabrał mnie na przerwany most w Arco Del Oeste. Usiedliśmy na jego skraju.

- Widzisz?

Wskazałam na spadającą gwiazdę.

- Moje życzenie to…

Zamknęłam oczy i zamyśliłam się na parę sekund.

- To?

- Nie powiem Ci głuptasu, bo się nie spełni!

W sumie dotyczyło to pobytu w Los Santos. Ci, którzy mnie znają zapewne wiedzą o co chodzi. Niedługo prawdopodobnie wyjeżdżam - ciężko będzie mi się ze wszystkimi rozstać. Jednak mam malutką nadzieję, że będę to miejsce odwiedzać, a z pewnością do niego wrócę. Moje życzenie to pozostanie w LS, jak najdłużej i bycie szczęśliwą - z czego to drugie już mam - myślę, opierając się głową o ramię Charliego. Życie jest za krótkie, by martwić się o przyszłość...Po dogłębnych przemyśleniach razem skoczyliśmy ze spadochronem, na szczęście nie do wody, ale na ląd i wróciliśmy samochodem do domu. To była magiczna noc.

ywLOPAU.gif

 

CDN.

Aktualizacja 27.07.16


Edited by Tajemnicza321, 26/08/2016 - 10:11.

  • Back to top
    • 10

#43 Boniu 604 27/07/2016 - 17:25

Boniu
  • Zbanowani

Pieknie :) Szkoda, ze nie dodałaś tego urywku zdjęcia, jak Ci się spadochron sam zwinął ;D Osobiście miałem motyw w głowie - ciekawe co Liwcia napisze jak komuś się spadochron schowa - ot co, wykrakałem ;D 


  • Back to top
    • 1

#44 Tajemniczaa641 28/07/2016 - 12:09

Tajemniczaa
  • Gracz

*
POPULAR

Pieknie :) Szkoda, ze nie dodałaś tego urywku zdjęcia, jak Ci się spadochron sam zwinął ;D Osobiście miałem motyw w głowie - ciekawe co Liwcia napisze jak komuś się spadochron schowa - ot co, wykrakałem ;D 

Hah - no akurat podarowałam sobie to zdjęcie, pisać o tym było już zabawnie. Dzięki.  :joy:


  • Back to top
    • 4

#45 Keniacz 212 30/07/2016 - 22:13

Keniacz
  • Gracz

*
POPULAR

Livciu, czekam na część, z wiesz czego :* //Keniacz
  • Back to top
    • 3

#46 Tajemniczaa641 30/07/2016 - 22:55

Tajemniczaa
  • Gracz

Livciu, czekam na część, z wiesz czego :* //Keniacz

Wiem, wiem - o napisaniu tego nie zapomnę, niedługo mam wyjazd więc podczas niego spróbuję coś ciekawego wymyślić.  ^_^


  • Back to top
    • 2

#47 Keniacz 212 30/07/2016 - 22:59

Keniacz
  • Gracz
Key... :/
Czekam :-)
  • Back to top
    • 2

#48 Królik 6977 30/07/2016 - 23:36

Królik
  • Gracz

*
POPULAR

 

Następne rozdziały będę wrzucać w komentarzach, jako że bardziej się tutaj nie mogę rozpisać.

Jak ja znam ten ból bardzo dobrze :D 

Co do biografii to czytałam fragmentami i podoba mi się.  :ok:


  • Back to top
    • 6

#49 BoxerLBN176 31/07/2016 - 08:45

BoxerLBN
  • Gracz

Bardzo ładnie.  :clap:  :hug:


  • Back to top
    • 1

#50 Tajemniczaa641 31/07/2016 - 20:04

Tajemniczaa
  • Gracz

*
POPULAR

Key... :/
Czekam :-)

:*

 

Jak ja znam ten ból bardzo dobrze :D 

Co do biografii to czytałam fragmentami i podoba mi się.  :ok:

Heh, trzeba kombinować dalej. Dzięki wielkie.  ;)

 

Bardzo ładnie.  :clap:  :hug:

Dziękuję.  ^_^


  • Back to top
    • 3

#51 D1L3r0420 03/08/2016 - 20:46

D1L3r0
  • Gracz

Co się z tą Livką dzieje?


  • Back to top
    • 2

#52 Tajemniczaa641 04/08/2016 - 00:02

Tajemniczaa
  • Gracz

Co się z tą Livką dzieje?


W jakim sensie? Dużo się dzieje, w sumie mam sporo do dopisania, ale wena na wyjeździe powinna być to postaram się ją wykorzystać. :)
  • Back to top
    • 1

#53 Krzyysiuu69 06/08/2016 - 18:10

Krzyysiuu
  • Gracz

*
POPULAR

Fajna biografia :)


  • Back to top
    • 4

#54 Tajemniczaa641 06/08/2016 - 18:12

Tajemniczaa
  • Gracz

Fajna biografia :)

Dzięki.  ^_^


  • Back to top
    • 2

#55 Krzyysiuu69 06/08/2016 - 18:24

Krzyysiuu
  • Gracz

Dzięki.  ^_^

a proszę :P


  • Back to top
    • 0

#56 Tajemniczaa641 15/08/2016 - 16:03

Tajemniczaa
  • Gracz

*
POPULAR

Ciąg dalszy...

 

Rodzeństwo - Bieda, czy skarb?

Matko… - powiedziałam, łapiąc się za brzuch. Swym odgłosem wyraźnie wskazywał, że potrzebuje coś przekąsić. Pobiegłam do jednego z lokali. Co za niespodzianka, siostrunia z chłopaczkiem - parsknęłam śmiechem, podchodząc od strony jej pleców.

- Cześć Lenka. Czołem Thomas.

Pomachałam mężczyźnie, szczerząc przy tym ząbki. Dobrze widzieć, że siostra wybrała sobie porządnego chłopaka.

- Cześć, cześć. Dawno się nie widziałyśmy, co tam powiesz?

- Ogólnie, powolutku i do przodu. Trochę Was ostatnimi czasy zaniedbałam.

- No dokładnie, w ogóle się z rodziną nie spotykasz.

Powiedziała dość wyniosłym tonem.

- Racja, przepraszam. LSPD wymaga dużo czasu i braknie mi go dla Was.

- No cóż, zgadamy się jeszcze mam nadzieję?

- Tak, tak. Na pewno. Właśnie.. będzie okazja.

- O czym mówisz?

Jej mina bardziej wskazywała podejrzenia wobec mnie niż zwykłą ciekawość.

- Ojciec przyjechał do miasta.. Podobno zostanie na stałe, więc będziemy się spotykać do woli.

- Przy.. Przyjechał.

Otworzyła buzię i delikatnie zachwiała się w bok. Moja reakcja była podobno, z tym ze upuściłam telefon.

- Podobno nawet sama do niego dzwoniłaś i o tym nie wiesz?

Dodałam, opierając się dłonią o kanapę, gdy do lokalu wszedł mój znajomy Jack Colinbridge. Rozejrzał się uważnie dookoła, zatrzymując wzrok na naszej dwójce.

- Em.. Dwie McFly? Z którą pracowałem w szpitalu?

Fakt - jesteśmy podobne, ale żeby aż tak? Podniosłam paluszek do góry.

- Pewnie ze mną, choć i ona kiedyś robiła.

- No co zrobić, jesteśmy podobne z tym, że ty brzydsza.

- Znalazła się żartownisia, wolę być brzydsza niż durniejsza.

Oboje weszłyśmy w fazę śmiechu. Od tego czasu, zawsze jak mnie mylą na ulicy pytam się o którą chodzi używając powyższych epitetów. Pogawędziłyśmy jeszcze trochę, wdając się w temat z chłopakami. W lokalu oprócz nas było jeszcze kilka osób, które zwrócone w naszym kierunku, obserwowały całą rozmowę. Finalnie skończyliśmy na tym, jaka to ja jestem zła “latając z kwiatka na kwiatek” - Lenka wypowiedziała to dość pewnie. Sęk w tym, że to nie ja od nich odchodzę, a doliczyłam ich jedynie trzech. To tak dużo? Zaśmiałam się, prosząc od sprzedawcy donuta, którego po paru minutach otrzymałam w reklamówce. W tej samej chwili weszła Jasmine McFly - kuzynka, która niedawno przyjechała nas odwiedzić. Jack odwrócił się i stanął niczym słup.

- Trzy? No to już przesada.

Uśmiechnęłyśmy się do niego, następnie z każdą osobną się pożegnałam i ruszyłam do wyjścia. Warto posiedzieć z bliskimi - potrafią urozmaicić najgorszą burze.

p4seOw5.jpg
 

Ostatni patrol...

Ten dzień był kumulacją wszystkich myśli. Tych dobrych, jak i tych gorszych. Zaczęło się od patrolu na służbie LSPD. Postanowiłam wraz z Grantem wyruszyć na PCJ”otkach w poszukiwaniu agresywnych zachowań w mieście. Jeździliśmy sporo czasu - może przez to, że wróciłam po wolnym, a nie da się ukryć, trochę zatęskniłam za pościgami, czy prowadzeniem rozpraw. Wieczorem stanęliśmy przed granicą Los Santos. Grant w tym czasie zszedł z motoru i wkropił sobie do oczu jakiegoś preparatu.

- Wszystko gra? Przepraszam za ten gaz.. Nie chciałam żeby tak to wyszło.

- Wyszło, jak wyszło - nie cofniemy czasu.

Widziałam na jego twarzy lekki niepokój. Racja, nie cofniemy. Byłoby wtedy zbyt pięknie. Weszliśmy ponownie na motory, zapięłam kask i zmierzyłam go wzrokiem.

- Znajdę Ci najlepsze krople z LSMC, obiecuję.

Uśmiechnęłam się w jego stronę, on natomiast nie tryskał szczęściem. W sumie mu się nie dziwię. Kiwnął głową w moją stronę i ruszyliśmy na stację, w celu naprawienia pojazdów. Byłam zdenerwowana. Mieliśmy wolną chwilę, chciałam ją wykorzystać i omówić pewną decyzję. Nabrałam powietrza w płuca i powiedziałam prosto z mostu.

- Grant.. Bo ja… Będę rezygnować.

- Nie gadaj głupot, nie rezygnujesz ani teraz, ani później.

- Lubię LSPD, patrole i to wszystko.. gdybym mogła bym została na wieki. Tylko brakuje mi czasu.. On jest największym problemem.

Wzruszyłam ramionami.

- Ale przemyślę wszystko, może.. może jeszcze zmienię zdanie.

Pojechaliśmy na MD HQ, następnie odstawiliśmy motory przed siedzibą, a ja wsiadłam w blistę i ruszyłam w kierunku domu. Z przyzwyczajenia wzięłam telefon i odblokowałam szybkę. W tamtej chwili, jak dobrze pamiętam nie kierowały mną żadne emocje. Wręcz przeciwnie, moja uczucia były neutralne. Zatrzymałam się jedynie na chodniku i oparłam głowę o siedzenie. No cóż, stało się - szepnęłam. Najwidoczniej tak miało być. Przeczytałam informację ze strony LSPD, jak się okazało wyrzucili mnie wraz z Grantem za spędzanie czasu w innym mieście.. Chyba tak mogę to nazwać. Wysłałam mu notkę, po czym rzuciłam telefon na drugie siedzenie w samochodzie. Czy to było sprawiedliwe? Moim zdaniem nie. Tak naprawdę nie bolało mnie to, że wyrzucili tylko w jaki sposób. Zobaczyłam wtedy, że każdy mimo wszystkiego pilnuje swojego stołka. Powiedziałam sobie, że nie będę próbować wracać, nawet.. nie chcę. Parę kolejnych dni byłam lekko podenerwowana, właściwie rozczarowana… To chyba dobre określenie… Jak widać, nie można każdemu ufać.

oljabxN.gif

 

Sprawy nabierają obrotu...

Obudziłam się na łóżku obok Charliego. Ten mierzył mnie wzrokiem przed dłuższy czas, trzymając dłoń i delikatnie ją przytulając do klatki piersiowej. Jeszcze wtedy nie wiedział co się stało. Myślałam, jak mu to powiem.. Wstaliśmy z łóżka, przebraliśmy się, a ja zaczęłam przeglądać się w lustrze. Objął mnie przez szyję, tak że jego dłonie wisiały skrzyżowane na mostku.

- Charlie bo…

- Bo?

Pocałował mnie w głowę.

- Bo.. Jest sprawa.

Opuściłam wzrok na ziemię. Wtedy poczułam powagę sytuacji, która mimo tego, że była zgodną z przyszłą decyzją cały czas pulsowała w mojej podświadomości.

- No słucham.

- Wyrzucili mnie z LSPD..

- Ciebie? Jakim to prawem? Co się stało?

Bym powiedziała, że długa historia - jak to zawsze rozpoczynam znajomym i przyjaciołom, ale ta była zupełnie przeciwna.

- Za dużo czasu poza miastem.. Aktywność. Nie wiem jak to nazwać.

- Ty przecież codziennie na patrole jeździłaś.

- Wiem, wiem - no oprócz ostatniego tygodnia, zabrakło mi czasu.

Objął mnie i przytulił tak mocno, że prawie brakło mi tchu. Potrzebowałam się komuś wygadać, ale to chyba normalne.. Tak sądzę.

- Będzie dobrze. Nie przejmuj się.

- Nie przejmuję, trochę mnie to zabolało, ale już jest lepiej. Będę mieć więcej czasu dla LSMC.

Ruszyliśmy w kierunku samochodu i udaliśmy się nim na patrol do powyżej wymienionego miejsca. Akurat zabrzmiał dzwon, sugerujący o trwającej rozprawie więc bez dłuższego rozmyślania udaliśmy się do sądu. Moje emocje ustały, poczułam się dużo lepiej po rozmowie, a zarazem bardziej pewnie. Jednak to co się zdarzyło później pomieszało mi całkowicie w głowie, odwracając wszystko do góry nogami. Bowiem po rozprawie spotkałam znajomego - Charliego Vella. Poznałam go podczas rozmowy w Buon Appetito wraz z moją rodziną, Lenką i Jasmine McFly. Charlie wyszedł na zewnątrz, natomiast ja zamieniłam z nim dwa zdania - chciał mnie zaprosić na wypad, jednak wiadomo - mimo, że chłopak nie ściana, ja szanuję związki i nie chcę żeby coś wpłynęło na nasze relację z mężczyzną. Odmówiłam. Ten jednak przytulił mnie na pożegnanie. I tutaj zaczęły się problemy - w tej samem sekundzie wszedł Charlie i popatrzył na całe zajście z otwartą buzią.

- Em, to nie tak jak myślisz.

Nie odezwał się tylko ruszył w kierunku wyjścia. Czemu jak chce dobrze, zawsze mi się obrywa? Nie mam pojęcia, ale mam wrażenie że fatum ze mną nie współpracował. Ruszyłam oczywiście za nim, wsiadłam do karetki i pojechaliśmy na HQ. Próbowałam mu wszystko wytłumaczyć, jednak omijał mnie wzrokiem i siedział cały czas w milczeniu. Spartoliłam.. - myślę, nabierając głębokiego wdechu. Gdy dojechaliśmy wsiadł do samochodu i odjechał. Pisałam do niego SMS’y, dzwoniłam. Na próżno. Wpierw myślałam, że żartował, w końcu to co się stało było bardziej z przypadku - jakkolwiek to brzmi. Jednak minął dzień, a atmosfera się nie zmieniała. Wtedy uświadomiłam sobie, że naprawdę go zabolała sytuacja i trzeba to wszystko odkręcić. Tylko jak odkręcić przytulanie obcego faceta w sądzie? Miał prawo być zły, zresztą jakby była odwrotna sytuacja pewnie również bym nie skakała z radości. Wpadł mi do głowy pewien pomysł…

dDWkf83.gif

 

"Każdy dobry związek powinien mieć jedną dobrą kłótnie"

Po południu ruszyłam na zakupy. Weszłam do sklepu i rozejrzałam się po półkach. Co by mu kupić.. W sumie wiedziałam, że będzie to najłatwiejszy punkt w całych przeprosinach. Gorzej natomiast będzie z przemową, jak i ogólnym podsumowaniem pomiędzy “wybaczam”, a milczeniem. Chciałam, żeby ten prezent był jedynie dodatkiem do całości. Pochwyciłam z półki zegarek marki Rolex i zabrałam go do właściciela sklepu, prosząc o wygrawerowanie imienia “Charlie” na tarczy. Ten oczywiście za dodatkową dopłatą spełnił moją prośbę i po paru minutach otrzymałam pięknie ozdobiony zegarek. Zapakowałam go do kwadratowego pudełeczka i włożyłam do torebki. Oby się wszystko udało.. Nie miałam już siły po tym wszystkim. Teraz stracenie chłopaka byłoby najgorszą opcją, prawdopodobnie gdyby tak się stało - odeszłabym z miasta, opuszczając rodzinę i pracę. Mogłoby to kosztować wiele błędów.. Na szczęście odpisał, że może się spotkać za parę minut w domu. Ruszyłam samochodem, szybko zapinając pasy i na pełnym gazie jadąc do chatki ponownie zerknęłam na telefon. Zatrzymałam się. Powrót do LSPD? Właśnie dostałam informację o pomyłce co do wylotu i ofertą ponownego dołączenia do szeregów. Zbyt dużo rzeczy stało się w tym samym czasie, jednak nie czekałam ani minuty dłużej, tylko położyłam telefon na desce rozdzielczej i wysiadałam z samochodu, kierując się do wejściowych drzwi. Zauważyłam, że najbardziej zależy mi na pogodzeniu się z Charlim i nie miałam miejsca na więcej przemyśleń. Ten siedział na kanapie, stanęłam na przeciw jej. Zaczęłam się odrobinę stresować, bałam się że źle zareaguję na to co powiem.

- Charlie.. Widzisz, to co się zdarzyło w sądzie.. Wiem, że to był mój błąd i wyglądało to dosyć nieciekawie. Poza tym nie dziwię się, że jesteś zły - zapewne ja będą w odwrotnej sytuacji poczułabym się tak samo. Jednak kocham Cię i nie chcę przez głupotę psuć naszych relacji, za to co się stało bardzo przepraszam, nawet nie miałam czasu myśleć o powrocie do LSPD bo chciałam się tylko z tobą pogodzić..

Pogadałam jeszcze przez chwilę i położyłam na stole kwadratowe pudełeczko. Mężczyzna przez całe moje przemówienie milczał i nie wykazywał żadnych emocji, które sugerowałyby o zaniknięciu sprawy. Pochwycił je i rozszerzył, zerkając do środka.

- Livia.. Chodź tutaj.

Poklepał miejsce na kanapie i złapał zegarek, delikatnie przekładając go na lewej ręce.

- Jest piękny, ale nie musiałaś kupować mi prezentów. To prawda - trochę się zdenerwowałem po tym co się stało w sądzie, ale to co dla mnie zrobiłaś przez ten czas uświadomiło mi, jak Tobie na mnie zależy. Wiem, że trochę przesadziłem..

Czyli nie jesteś zły? - zapytałam, opierając głowę o jego ramię.

- Nie, nie. Nie byłem nawet tak bardzo, jak wyglądało. Uznajmy, że tego nie było tylko proszę Ciebie - nie przytulaj i nie całuj już więcej obcych facetów, okej?

Zaśmiałam się - cały Charlie. Kiwnęłam głową, po czym mężczyzna zbliżył swoje usta do moich i oddałam się namiętnemu pocałunkowi. W godzinach wieczornych rozważyłam powrót do LSPD. W sumie - sama jeszcze nie wiem jak postąpię, zobaczymy później…

vttP41f.gif

 

Wypadek, czyli jak o wszystkim zapomnieć...

Następny dzień również nie był kolorowy. Co prawda pogodziłam się z Charlim, ustaliłam pewne rzeczy co do powrotu do szeregów.. Tylko co z tym wszystkim, jeżeli straciłam pamięć? Otóż po południu idąc w kierunku Play’a uderzył we mnie radiowóz. Pamiętam tylko, że upadek był bardzo bolesny. Mężczyźni zaczęli różnymi sposobami przywracać mnie do życia, zaczynając od klepania po policzku, a kończąc na wiadrze wody - może odrobinę przesadziłam. W tym czasie towarzyszył mi również Mateo Valenti - V’ce Commander LSMC, od którego zresztą znam moje zachowanie i mogę je opisać w biografii. Miałam przecięty łuk brwiowy i ranę w okolicy głowy, jednak całość nie wyglądała tak groźnie jak się o niej słyszy. Wszystko by było w porządku, gdyby nie fakt że straciłam pamięć. Dosłownie - nie pamiętałam tego co stało się przed wypadkiem. Spotkałam się z przyjaciółmi - Nadią Falcone, psychologiem w szpitalu i jej mężem. Moje zachowanie już z początku sugerowało o jakiś nieprawidłowościach, jednak nie można oczekiwać powagi od osoby, która nic nie pamięta. Otóż rozmawialiśmy wtedy o Charlim - podobno bardzo chciałam go poznać. Pytałam, czy jest przystojny - defacto wyjaśnili mi, że jest zakręcony tak samo jak ja. Pojechałam do domu z Mateo, który bacznie obserwował moje czynności i starał się mnie chronić, za co mu dziękuję bo bez niego nawet nie trafiłabym do własnego mieszkania. Tam się posprzeczałam z Charlim - SMS”ował, gdy ja po wypadku leżałam i pobierałam leki. Trochę mnie to zabolało. Pojechałam samochodem - wtedy właśnie dowiedziałam się, że taki posiadam - w okolice mola, gdzie usiadłam i zaczęłam wszystko analizować. Nie mogłam się na niego gniewać, mimo tego że moja pamięć cały czas pozostawiała wiele do życzenia. Wracając do domu miałam drobny wypadek. Kosztowało mnie to wymianę zderzaka wraz ze światłami i maską. Mam wszystkiego dość - szepczę, chodząc po pokoju. Wszystkiego. Wtem wszedł Charli i zaprosił mnie na zewnątrz. Ruszyłam  powolnym krokiem - widać było, że jest między nami linka napięcia. Przed domem stała piękna, biała limuzyna - mężczyzna otworzył mi drzwi, ja natomiast zajęłam miejsce na tyle i podziwiałam widoki. Zaprowadził mnie na The Big Ear, gdzie również przeprosił za całą sytuacje i razem wróciliśmy do domu. Czułam się jak księżniczka, ale tak naprawdę cieszyło mnie to, że się pogodziliśmy i na dodatek wszystko pamiętam. Oby to była nasza ostatnia kłótnia…

oY1QdAx.png

 

Aktualizacja 15.08.16


Edited by Tajemnicza321, 26/08/2016 - 10:21.

  • Back to top
    • 7

#57 Chris_B 44 16/08/2016 - 13:13

Chris_B
  • Gracz

Slicznie corcia, oby tak dalej.


  • Back to top
    • 2

#58 * MJay1041 16/08/2016 - 13:15

MJay
  • Gracz

*
POPULAR

Gdyby Liwia pisała książki - przeczytalbym wszystkie. Ta biografia opisuje każdy szczegół i wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Naprawdę ogromny, ogromny szacunek dla Liwki za to ze tak prowadzi tą biografię :)
  • Back to top
    • 3

#59 Chris_B 44 16/08/2016 - 13:19

Chris_B
  • Gracz

*
POPULAR

Gdyby Liwia pisała książki - przeczytalbym wszystkie. Ta biografia opisuje każdy szczegół i wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Naprawdę ogromny, ogromny szacunek dla Liwki za to ze tak prowadzi tą biografię :)

No ba, zgadzam sie z twoimi slowami :D


  • Back to top
    • 3

#60 Tajemniczaa641 16/08/2016 - 13:20

Tajemniczaa
  • Gracz

*
POPULAR

Slicznie corcia, oby tak dalej.

Dziękuję - postaram się.  :>

 

Gdyby Liwia pisała książki - przeczytalbym wszystkie. Ta biografia opisuje każdy szczegół i wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Naprawdę ogromny, ogromny szacunek dla Liwki za to ze tak prowadzi tą biografię :)

Ooo, jak miło. Dziękuuuuuuję. Jednak zauważyłam, że powoli robi się to trochę, że tak powiem - nużące, więc bedę opisywać tylko najważniejsze wydarzenia, by było jakieś urozmaicenie.  :P Niedługo wejdzie wzmianka o UMF.  ^_^


  • Back to top
    • 3

#61 Chris_B 44 16/08/2016 - 13:26

Chris_B
  • Gracz

*
POPULAR

Jak czytam cala to od początku do końca, to aż lecą mi łzy, generalne wpatrujesz się w postać, świetnie  opisujesz dane relacje jakie spotykały twojej postaci w życiu. Pozdrawiam Cie i pisz dalej tak najlepsze ciągi dalsze.


  • Back to top
    • 3

#62 Tajemniczaa641 16/08/2016 - 14:21

Tajemniczaa
  • Gracz

Jak czytam cala to od początku do końca, to aż lecą mi łzy, generalne wpatrujesz się w postać, świetnie  opisujesz dane relacje jakie spotykały twojej postaci w życiu. Pozdrawiam Cie i pisz dalej tak najlepsze ciągi dalsze.

Zrozumienie swojej postaci to klucz do sukcesu biografii.  :P Bardziej ze mnie humanistka, niż ścisłowiec więc pisanie takich rzeczy sprawia mi dużą przyjemność. Dzięki za ciepły komentarz, również pozdrawiam - może się jeszcze łezka zakręci, zobaczymy co będzie!  ^_^


  • Back to top
    • 2

#63 Elektro113 16/08/2016 - 20:36

Elektro11
  • Gracz

Wow naprawdę kawał dobrej roboty! :D

Wielki za to ile musiałaś włożyć czasu w tą biografię. ;)


  • Back to top
    • 1

#64 Tajemniczaa641 17/08/2016 - 08:32

Tajemniczaa
  • Gracz

*
POPULAR

Wow naprawdę kawał dobrej roboty! :D

Wielki za to ile musiałaś włożyć czasu w tą biografię. ;)

Dzięki, dzięki.  ^_^ Faktycznie - sporo czasu poświęciłam, ale jak sprawia mi to przyjemność to nie jest zmarnowany.  :D


  • Back to top
    • 3

#65 MiKuŚkA108 17/08/2016 - 09:34

MiKuŚkA
  • Gracz

*
POPULAR

Wow, bardzo fajnie się czyta wielki plusik ode mnie. ;)

Edited by MiKuŚkA, 17/08/2016 - 09:36.

  • Back to top
    • 6

#66 Tajemniczaa641 17/08/2016 - 10:18

Tajemniczaa
  • Gracz

Wow, bardzo fajnie się czyta wielki plusik ode mnie. ;)

Dzięki!  ^_^


  • Back to top
    • 0

#67 Matisz1091 17/08/2016 - 10:49

Matisz
  • Gracz

Ktoś tu zna się na rzeczy! :) Myślałem że nie przeczytam, ale każdy kolejny akapit wciąga coraz bardziej i doczytałem do końca! :) Braawo!


  • Back to top
    • 1

#68 Tajemniczaa641 17/08/2016 - 16:53

Tajemniczaa
  • Gracz

Ktoś tu zna się na rzeczy! :) Myślałem że nie przeczytam, ale każdy kolejny akapit wciąga coraz bardziej i doczytałem do końca! :) Braawo

Cieszę się, że jeszcze nie jest takie monotonne - dzięki wielkie.  ;)


  • Back to top
    • 0

#69 Keniacz 212 19/08/2016 - 23:06

Keniacz
  • Gracz
Gdzie wpis ze szpitala, ktos tu o mnie zapomnial, dzieki ;-;
  • Back to top
    • 1

#70 Yorioo 876 19/08/2016 - 23:38

Yorioo
  • Gracz

Piękna biografia Liwcia. :*


  • Back to top
    • 0

#71 Tajemniczaa641 20/08/2016 - 22:14

Tajemniczaa
  • Gracz

Gdzie wpis ze szpitala, ktos tu o mnie zapomnial, dzieki ;-;

W życiu - nie zapomniałam, ale po prostu uznałam, że dodam wzmiankę o tym w innym dziale, gdyż kolejna rozmowa w tym samym miejscu byłaby powtórką i mogłaby być zbyt monotonna. A będzie na pewno, nie martw się.  ^_^

 

Piękna biografia Liwcia. :*

Dziękuję.  :D


  • Back to top
    • 2

#72 Chmurka2940 25/08/2016 - 14:12

Chmurka
  • Gracz

Wytrwale, super.  :>


  • Back to top
    • 2

#73 Tajemniczaa641 25/08/2016 - 21:50

Tajemniczaa
  • Gracz

Wytrwale, super.  :>

Dziękuję.  ^_^


  • Back to top
    • 2

#74 Kwacz47 25/08/2016 - 22:11

Kwacz
  • Gracz
Cale przeczytałem supcio
  • Back to top
    • 1

#75 Tajemniczaa641 26/08/2016 - 10:07

Tajemniczaa
  • Gracz

Cale przeczytałem supcio

Cieszę się.  :joy:


  • Back to top
    • 0

#76 _Notiv_ 111 26/08/2016 - 10:26

_Notiv_
  • Gracz

Dałbym Ci za to Nobla. ;)


Edited by _Notiv_, 26/08/2016 - 10:27.

  • Back to top
    • 0

#77 Matisz1091 26/08/2016 - 10:34

Matisz
  • Gracz

Czekam na aktualizacje! :(


  • Back to top
    • 0

#78 Kwacz47 26/08/2016 - 10:35

Kwacz
  • Gracz

teraz czytam to 3 razz xd


  • Back to top
    • 0

#79 Tajemniczaa641 26/08/2016 - 11:03

Tajemniczaa
  • Gracz

Dałbym Ci za to Nobla. ;)

Aż tak?  :rolleyes:  ^_^

 

Czekam na aktualizacje! :(

Właśnie wykańczam rozdział.  :P

 

teraz czytam to 3 razz xd

:scream:


  • Back to top
    • 0

#80 Kwacz47 26/08/2016 - 11:04

Kwacz
  • Gracz

Ty tam pisz dalej a nie!  :>


  • Back to top
    • 0




0 user(s) are reading this topic